instagram

System sądowy

To jest niestety taka paranoja tego systemu ze jak chcesz coś zbudować, napisać, kogoś widzieć, albo nie widzieć, tudzież coś przeczytać, albo nie musieć czytać. Jeśli w ogóle cokolwiek chcesz robić – w każdym miejscu i na każdym etapie jest wymagana jakaś decyzja sądu.

30+ milionów obywateli prowadzi 15 milionów+ spraw sądowych każdego roku, a drugie tyle najpewniej po prostu nie ma czasu lub nie ma szacunku do swoich praw żeby o nie walczyć i w ten sposób w obecnych czasach spełnia się przepowiednia nakreślona przez Kafkę. Dokładnie jak u Kafki, na decyzje mają wpływ niezwiązane okoliczności, a porażająca większość urzędników sądowych zainteresowana jest jedynie gromadzeniem jak największej liczby spraw i ich katalogowaniem, a nie doprowadzaniem do końca.

Rzeczywistość to jednak sąd jawiący się nie tylko bezduszny system, ale taka prawdziwa loteria. Wbrew powszechnemu pojęciu sąd jest uznaniowy, a nie system prawa, ponieważ decyzje sędziów są niespójne z systemem prawa i niespójne orzecznictwem, co oczywiście wynika z braku jakiejkolwiek jednoznacznie ustalonej linii orzecznictwa w większości typów spraw. Obecna władza gdzie może likwiduje instytucje “wiążącego zapytania” jakie obywatele mogli kierować do instytucji aby pomijać konieczność rozstrzygnięcia sądowego, zatem chociażby z tego powodu liczba spraw w sądach przybywa.

W naszym systemie mówi się że “niezbadane są wyroki sądów rejonowych”, zatem trzeba kupować “losów na loterie” na potęgę, żeby coś dobrego dla siebie wylosować. Ja sam znam przypadki kierowania dokładnie tego samego pisma do tego samego sądu, w takiej samej sprawie, przy takich samych dowodach – zmieniając jedynie datę pisma i dane osobowe – spotykałem się z jego przyjęciem jak i odrzuceniem. Adwokaci doskonale wiedzą, że jedna sprawa otwiera dwie kolejne, a każda z tych dwóch kolejnych pozwala powrócić do wielu zamkniętych.