Kolejnym przekleństwem naszej branży jest sposób wdrażania polityk cyberbezpieczenstwa
Poczynając od nieadekwatnych komputerów przekazywanych obowiązkowo pracownikom, poprzez różnego typu zawodne sieci VPN, skończywszy na blokowaniu możliwości personalizacji blokowania popupow w przeglądarce.
Sektor cyber bezpieczeństwa jest zresztą naszpikowany pustymi sloganami, produktami bez sensu i szczerze mówiąc zwykłą hochsztaplerką. Producenci zabezpieczeń mamią ulotkami walcząc z producentami sprzętu poprzez zajmowanie mocy przerobowych komputerów i serwerów prowadzeniem operacji i analiz za pomocą zmyślnego oprogramowania, które co do zasady nie działają i nie mogą działać w jakimkolwiek scenariuszu innym niż ściśle określone scenariusze wymyślone w działach marketingu.
W ten sposób powstają kolejne coraz mniej skuteczne programy antywirusowe, narzędzia sieciowe oraz niezliczone dodatki szyfrujące, skanująe, weryfikujące, które nie wnoszą w zakresie bezpieczeństwa nic, lub prawie nic, a jednocześnie rzucają wydajność komputerów na kolana i pozbawiają użytkowników cennych godzin, dni i miesięcy – spędzonych na wprowadzaniu jakiś haseł i kodów, albo odzyskiwaniu utraconych haseł i kodów.