System dotacji unijnych nigdy nie działał w tym sensie, w jakim ludzie sobie to wyobrażali, a początek tych problemów nie powstał przy programie HoReCa, ale wcześniejszych: POIR, a wcześniej POIG, a wcześniej PO-WKP, a wcześniej Phare SME. Z powodu tego że nie chcemy o rozmawiać o prawdziwych przyczynach porażki każdego z tych programów, nie możemy nic zmienić w zakresie funkcjonowania dotacji.
Każdy z tych programów wdrażany był przez laty i każdy z nich ogłoszony był porażką od samego początku jego implementowania. Żadna propozycja zmian w tym zakresie nie ma szans najmniejszego powodzenia, jeśli system będzie opierał się na skorumpowanym systemie przyznawania dotacji i zatrudnianiu ludzi do implementacji, którzy pozbawieni są elementarnych kwalifikacji.
Jak przyznaje b. prezez PARP, Katarzyna Duber-Stachurska: “System dystrybucji środków unijnych w Polsce stał się niewydolny, przechodzi swoisty zawał. Nie tylko nie wydajemy środków dobrze, ale do tego jeszcze robimy to za wolno i za drogo, istnieje realne ryzyko, że część wydanych lub przyznanych środków trzeba będzie zwrócić. Nie wystarczą już punktowe korekty, potrzebna jest zmiana podejścia i podstawowych zasad jego funkcjonowania.”
System nie zmienia się jednak mimo że problem jest znany od dekad i powtarzany przez lata. Z programu na program powiela wcześniejsze błędy. Implementacja każdego programu to miliardy złotych wydawanych w perspektywie kilku lat. Zakończenie implementacji każdego z nich zajmuje niemal dekadę i kończy się podobnymi wnioskami – omijającymi istotę problemu, jakim jest nadmierna korupcja i niedostateczne kompetencje.
Zakończenie każdego programu bezpośrednio zawsze wiąże się jedynie z szybkim podsumowaniem przyczyn porażki poprzedniego programu i ogłoszeniem nowych programów niosących nowe dotacje, które najczęściej rozdzielają i implementują te same instytucje, a w ramach tych instytucji – zarządzaniem całym systemem zajmują się tym ci sami ludzie.
Tematy korupcji i kompetencji są jednak celowo omijane, bo nikt nie chce, albo nie może tych tematów omawiać publicznie. Ponieważ nie chcemy o tym rozmawiać szczerze, nie możemy nic faktycznie zmienić. Nie rozumiem dlaczego nie potrafimy o tym rozmawiać, skoro wszyscy którzy uczestniczyli w realizacji projektów dofinansowanych w tych różnych programach doskonale wiedzą o tym że kryteria przyznawania i rozliczania zostały zaprojektowane tak, aby je było łatwo ograć .

PARP niepotrzebnie obwinia rząd za ubezwłasnowolnienie i błędy w funkcjonowaniu, bo od dekad funkcjonuje w niezmienionej formie przez co najmniej 3-4 różne rządy, w czasie w którym można było obserwować zmieniające się partie, zmieniające rządy i zmieniających się ministrów, podczas kadencji których zatrudnionych na tych samych lub podobnych stanowiskach w PARP można było obserwować dokładnie tych samych ludzi.
Oprócz rozliczania oczywistych defraudacji niemal nikt z zarządu instytucji takich jak PARP (oraz NCBiR i podobnych) nie został pociągnięty do osobistej odpowiedzialności (ani karnej, ani finansowej) za zaniedbania, wliczając przykłady takie jak wyprowadzenie kilkudziesięciu projektów poza granice – za wiedzą i przyzwoleniem instytucji finansujących: www.panstwomafijne.pl czy inne nadużycia wielokrotnie dokumentowane przez prasę.
Nie ma takiej kategorii przestępstwa, jak tworzenie warunków dla łatwego przepalania pieniędzy: kryteriów które niczego nie wnoszą, systemu oceny którego nikt nie wymaga, przyznawania dotacji niemal na zasadach rozdawania, weryfikacji projektów, która nie jest możliwa na trzeźwo. Jeśli ktoś jednak potrafi to powiedzieć na głos, to znaczy że nie tylko ja jestem świadomy tej patologii. Jeśli ktoś z osób odpowiedzialnych jest jej również świadomy i nic nie robi, to jest już to karalne zaniedbanie.
Oczekujemy prezesa, który nie będzie tworzył nowych slajdów i obietnic naprawienia systemu, która nie rozmijają się fundamentalnie z problemem, ale potrafi nazwać rzeczy po imieniu. Oczekujemy prezesa, który wkroczy do tej instytucji i ją po prostu zamknie, a budowanie nowego systemu rozpocznie od powiedzenia trudnej prawdy, którą wcześniejsze zarządy nie potrafiły powiedzieć: dość korupcji, dość narkotyków.
Pozycja Polski względem innych krajów nie drgnęła w rankingach innowacji, mimo iż rozwijamy drogi, kolej i inne elementy infrastruktury. Na chwilę obecną można z powodzeniem powiedzieć że w ciągu ostatnich dekad przepaliliśmy sporą część subwencji europejskich, w tym większość dotacji dla biznesów, które zostały rozkradzione lub wykorzystane w sposób uzależniający funkcjonowanie tych przedsiębiorstw od ciągłego dopływu dotacji.