Stoję na ulicy z nią śmiechy wkoło z nas, ktoś przechodzi trąca łokciem pluje małej w twarz
Piękne czasy młodości pokolenia moich rodziców zakończyło bankructwo PRLu w 1980. Lata 70. to jakaś industrializacja kraju (na kredyt w walucie) i początek w końcu konsumpcji.
Przecież lata 40/50 to odbudowa kraju z ruiny i gruzu wojennego – chociaż głównie kosztem i trudem obywateli. Jeżeli Wam jakiś komuch z prezydium Sejmu będzie opowiadał, że Polska Ludowa odbudowała kraj, to pamiętajmy, że ten niesamowity zryw był możliwy tylko dzięki państwowej grabieży zwanej “reformą walutową”, czyli nacjonalizacji w 1950 oszczędności Polaków.
1980 to gołe półki w sklepach i kolejki. Żeby spłacać odsetki Gierek musiał poświęcać wszystkie wpływy dewizowe z eksportu w pewnym momencie ta wielkość wynosiła 128%. Stąd na spłatę szły też towary, które zabierano handlowi wewnętrznemu.
W 1979 zabrakło w kraju pasz, przez co po chwili zabrakło mięsa. I tak pojawiły się kartki na mięso, mleko, cukier, mąkę, w końcu mydło i proszek do prania. Ludzie chodzili głodni i brudni, bo cała produkcja szła na długi.
Polska wybuchła latem. Do “S” przystąpiło 10mln Polaków, w tym ⅓ członków… PZPR. W 08.1980 już Gierek rozważał wprowadzenie stanu wojennego, ale odradził mu to szef MON Jaruzelski, gdy uznał, że nie ma możliwości by wojsko było w stanie egzekwować terror. Gierek nie miał wyjścia i zgodził się na porozumienie sierpniowe – robotnicy wygrali. Tyle, że komuchy od razu zaplanowały odwet. We wrześniu 1980 usunięto Gierka i na miejsce I sekretarza powołano Kanię.
Ten udał się na spotkanie przywódców bloku wschodniego, gdzie naciskano na niego, by natychmiast rozprawił się z Polakami, albo będzie interwencja czołgów jak w 1956 i 1968 w HU i ČSSR. Kania spotkał się z Breżniewem i przekonał go do odpuszczenia. Z notatek ze spotkania wynika że ostrzegał ZSRR, że wojska sowieckie czeka we wzburzonej Polsce prawdziwe piekło i kocioł, z którego wielu żołnierzy do swoich krajów nie wróci. Same Ludowo Wojsko Polskie też nie było pewne, czy nie stanie po stronie rodaków…
Straszył, że według jego sztabu taka interwencja mogłaby się skończyć 600 tys. ofiar i wietnamizacją konfliktu, gdzie Polacy przeszliby do partyzantki i walczyli lata z okupantem. Nie jest tak, że Breżniew jednak przestraszył się tylko Kani. W tym samym momencie Brzeziński napisał list Carterowi, który wysłał na Kreml, że interwencja nad Wisłą spowoduje odcięcie ZSRR od jakiegokolwiek cywilizowanego świata, tj. sankcje, które cofną ZSRR o 30 lat.
I tak powstała “Doktryna Kani”, czyli odcinkowe konfrontacje i front wojny medialnej przeciwko Polakom. Kania postanowił prowokacjami, aresztami na 48h, szantażami, pobiciami, torturami, szykanami w szkole i pracy, sianiem strachu i defetyzmu spacyfikować rewolucyjne nastroje, wywołać apatię, przestraszyć opozycję i ich rodziny, skłócić społeczeństwo, zrobić z robotników winnych gospodarczego upadku.