Bez kategorii

Hasłoza

· 2 minuty czytania

Żeby otworzyć stronę z otwartym kodem źródłowym an GitHub muszę się zalogować, bo wyszukiwarka nie jest w stanie znaleźć projektu, ani nawet profilu autora, jeśli nie jesteś zalogowany. aby zalogować się na GitHub z kolei, trzeba podać hasło, a to zapisane jest w przeglądarce, do której muszę się zalogować (Windows Hello) aby zostało uzupełnione, po czym dopiero GitHub każe mi za każdym razem potwierdzać takie logowanie za pomocą aplikacji mobilnej, do której muszę się zalogować, wcześniej ponownie musząc podać hasło do odblokowania telefonu.

Durnota i brak pomysłu spowoduje że cały ten projekt 4, 5, 6 składnikowego logowania umrze w ogniu, ponieważ dodawanie kolejnych warstw oraz powtarzanych czynności jedynie przyspieszy automatyzowanie ich realizowania przez użytkowników, co jedynie obniży wydajność każdego użytkownika i bezpieczeństwo całego systemu.

Obecnie dynamika rozwoju fałszywych zabezpieczeń oraz bezmyślność hasłozy wydaje się nie brak pod uwagę cierpliwości użytkowników, wydajności ich czasu pracy, a także tworzyć jedynie iluzje bezpieczeństwa opartego o kolejne warstwy VPN oraz MFA, względnie wydłużanie minimalnych długości haseł lub ich pozornej złożoności.

Tymczasem użytkownicy mają coraz mniej czasu aby zastanawiać się gdzie wprowadzają swoje hasła oraz komu je przekazują, najczęściej coraz częściej zapisując wszystkie hasła niezbędne do codziennej pracy na karteczkach przylepionych do monitora. Zwiększenie liczby haseł niezbędnych do codziennej pracy jedynie zwiększyło presję na zapisywanie haseł w widocznych miejscach i dzielenie się hasłami z innymi