Gdyby nie to że od lat każdy nowy system operacyjny ma coraz większe wymagania, to można by pomyśleć że cała generatywna sztuczna inteligencja to jakiś spisek mający na celu zwielokrotnienie globalnej sprzedaży jednostek przetwarzających (CPU/GPU) po tysiąckroć.
W przeszłości mówiło się że sama aktualizacja systemu nie uzasadniała wzrostu wymagań sprzętowych, jakie większość ludzi spełniało po to aby realizować te same czynności, jakie wykonywali wcześniej na poprzedniej wersji systemu operacyjnego. W przeszłości szkoda było łącza, aby za każdym razem strumieniować jeden i ten sam utwór pobierając w kółko te same dane. Czy w przyszłości najprostsze czynności będziemy delegować do sztucznej inteligencji tylko po to aby zużywać kilowaty energii do uruchomienia tysięcy procesorów, aby wydrukować prosty dokument, albo ściągnąć film z youtube?
