instagram

Na czym polega ta wojna?

Kilkaset tysięcy osób bawi się z okazji napadu na Krym w 2014 celebrując wojnę na Ukrainie. To naprawdę niesamowite, że społeczeństwo da się ogłupiać na taką skalę w dzisiejszych czasach, bo jeszcze chwilę wcześniej powiedziałbym że nie dałoby się zebrać w jednym miejscu setki osób, która w skali całej Rosji mogłaby szczerze powiedzieć że wierzy w propagandę rządowej telewizji.

Rządowa telewizja nadaje bowiem komunikat iż Krym odłączył się w referendum, co jest prawdą, ale zajęty został przez Rosjan wbrew prawu międzynarodowemu. Podobnie jak w Polsce rządzący w Rosji mówią że wola ludu (Rosyjskiego) stoi ponad prawem (międzynarodowym), a wszelkie próby kontrolowania Krymu przez Ukraińców, które według wszelkich map sprzed 2014 r. należy do terytorium Ukrainy – nazywa się “nazizmem” i “ludobójstwem”.

To co Putin nazywa “operacją wojskową”, to wojna wywołana przez Rosję. Rosję, która przekonuje iż przeciwdziała obecności Ukraińskiego wojska na ukraińskim Krymie, efektywnie napadając na pokojowo nastawiony kraj z wielu stron po to, aby zająć całą Ukrainę i zaliczyć ją do terytorium jakiejś wydumanej wielkiej Rosji.

Otóż nie ma takiej woli ludu która stoi nad prawem międzynarodowym, które wyznaczyło granice w ramach których Krym znalazł się w ramach terytorium Ukrainy, a nie Rosji. Nie ma takiego referendum, ani w Rosji, ani na Krymie, która może dowolnie przesuwać sobie granice państw. To również nauczka dla Polski, że wygranie wyborów nie pozwala na przesuwanie granic demokracji.