Ludzie, którzy nie lubią się prosić – czy to o pomoc, uznanie, zasoby czy wsparcie – często płacą za to wysoką cenę, choć rzadko wprost i natychmiast.
Ilość problemów i konsekwencji dla mnie, a tym bardziej ilość problemów i konsekwencji, jaka spadła na innych tylko z tego powodu że nie lubię się prosić. Nigdy. O nic. Bez proszenia o pomoc, człowiek zostaje sam ze wszystkim. To prowadzi do chronicznego przeciążenia i poczucia, że “wszystko zależy ode mnie”. Z czasem pojawia się frustracja, wypalenie i izolacja. Jeśli zawsze dajesz, a nigdy nie prosisz – relacje (związek, przyjaźń, rodzina) stają się jednostronne. Ludzie przyzwyczajają się, że niczego od nich nie chcesz, więc przestają dawać z siebie cokolwiek. Ty się dusisz – oni nawet tego nie zauważają.