Rozmiar tragedii tego miasta obrazuje tytuł czytanego przeze mnie artykułu, bo wiem że jest oddaje on sposób myślenia.
Oglądam właśnie film o niewolnictwie. Po obejrzeniu myślę że “na południu jest praca, i dużo bawełny, można się najeść do syta”.
Ignoruję 99% tego, ale czasami już nie mogę odpuścić. Jak czytamy w Głosie Szczecińskim: “W Szczecinie IT oferuje najwięcej pracy. Można przyzwoicie zarobić”.
Egh, zanudzam. Chciałbym żeby ludziom chodziło o coś innego. Dla kogoś kto wie jak to jest na polu bez bawełny takie rzeczy nie w głowie, bo bawełna jednak się nie zbierze sama.
Od pierwszej publikacji tego artykułu minęło już dobrych kilka lat, a w 2026 dobrze zarobić to piętnaście złotych na godzinę dla praktykantów w absolutnie topowych firmach tworzących oprogramowanie w Szczecinie.
Nasza przyszłość jest w naszej przeszłości, aczkolwiek mam nadzieję że nie wrócimy do końcówki lat dziewięćdziesiątych, w których programiści na początku drogi zarabiali mniej niż tysiąc na rękę jeszcze w czasie studiów.