Bez kategorii

Korporacyjna walka klas

· 2 minuty czytania

Ludzie tracą entuzjazm, jeśli projekty które mają zająć dzień, trwają miesiąc, a projekty, które mogą zająć tydzień, zajmują rok. Rok to niestety dzisiaj ledwie krótki okres, w którym wprowadza się jakąkolwiek drobną zmianę w dużej organizacji, a wiele drobnostek zajmuje dwa lata.

Organizacje często ciężko pracują, aby mnożyć procesy, procedurę i komunikację związaną z każdą zmianą dość kolektywnie do tego podchodząc, bo kolektywne również jest zrozumienie że wydłużanie każdego procesu generuje ogromne zyski. Zyski nie dla organizacji, ale dla pracowników, którzy ciągle zblokowani brakiem informacji, potwierdzeń lub oczekując na spotkanie - inkasują najczęściej pensje. Gdyby wysokość wynagrodzenia pracowników organizacji uzależnić od efektu, a nie od czekania - tempo wdrażania zmian przyspieszyłoby niczym bolid startujący z pitu serwisowego. Ponieważ jednak wynagrodzenie nalicza się również od czasu bezpowrotnie straconego na niczym, nic nie robienie jest źródłem czystego zysku pracowników którzy otrzymują pieniądze również za czas, w którym mogą zająć się swoimi rzeczami.

Organizacje są tego świadome, co jest powodem zatrudniania konsultantów, których wynagrodzenie zależy od efektu i świadomość tego że do zmiany potrzeba zewnętrznej firmy jest przyczyną istnienia wielkich firm konsultingowych oraz pomniejszych firm, które ciężko pracują nad sprzedażą swoich usług dużym korporacjom - wskazując w materiałach sprzedażowych nieefektywność wewnętrznych zespołów korporacji, jako uzasadnienia dla konieczności zakupu usług konsultingowych. Konsultanci są pojedynczym największym zagrożeniem dla kultury zblokowania, czekania i spotkania, dlatego różne grupy nacisku i wpływu bardzo często są wręcz wyczulone na samo pojawienie się konsultantów chociażby na horyzoncie zarządu. Nie bez powodu ewentualne zapytania lub warsztaty organizowane przez konsultantów są regularnie wysadzane, "trollowane" lub wręcz bojkotowane.

Mądrzejsze organizacje stosują bardziej zaawansowane metody pozwalając konsultantom na wniknięcie do organizacji po to aby pokonać ich na własnym terytorium, zamiast prowadzenie wojny podjazdowej. Konsultantów blokuje się ze wszystkich stron na etapie projektowym, o czym firmy konsultingowe zresztą dobrze wiedzą domagając się wyjątkowego traktowania względem obowiązujących procesów i procedur. Korporacyjna wojna klasowa nie znajduje dotychczas jednego uniwersalnego rozwiązania