Ludzie karmieni są papką, mówiącą że sztuczna inteligencja to tylko mechanizm statystyczny, który nie będzie w stanie zastąpić ludzkiego rozumowania.
Mówi się to ludziom nawet tak wiele lat po tym jak są zastępowani w swojej pracy za pomocą tej właśnie sztucznej inteligencji oraz lata po tym jak ludzie sami zastępują swoje myślenie za pomocą promptów wbijanych codziennie do telefonów.
Równie dobrze można by przekonywać kogoś że światełko w tunelu to nie pociąg, nawet po tym jak już po nas przejechał, ale zaskakujące jest to że często powoduje to jedynie wzruszenie ramion ("no cóż, znowu nas okłamali, ale dzisiaj nikomu nie można wierzyć").
Inni mówią że sztuczna inteligencja to żadna inteligencja, ale "do rozwiązywania problemów życiowych i wykonywania pracy w moim przypadku nie potrzeba żadnej inteligencji", zatem nic dziwnego że żadna inteligencja, a jedynie mechanizm statystyczny zastępuje dane myślenie, a także dane stanowisko.
Nie będę tutaj wchodził w szczegóły z ludźmi którzy opowiadają o tokenizacji, wektoryzacji, embeddingu oraz mechanizmach atencji. Każde dziecko w szkole wie, że każdy chat rozumie nas doskonale i najczęściej jest w stanie dobrze domyślać się, dopytywać i udzielać odpowiedzi, których nawet dorośli tak trafnie nie potrafią najczęściej udzielić.
Dorośli tym bardziej doskonale zdają sobie sprawę z tego, że znają sytuację w których redukcje w firmach skompensowane zostały za pomocą mechanizmów wykorzystujących sztuczną inteligencję w jeden lub inny sposób.
Nikogo nie trzeba zatem przekonywać że to tylko statystyka, która nie ma żadnego wpływu na nasze życie, ani pracę, bo po kilku latach zaledwie wszyscy zdajemy sobie sprawę, że to nieprawda bo korzystamy z tych narzędzi codziennie w życiu prywatnym i zawodowym aby rozwiązywać problemy wymagające inteligencji, a nie jedynie logiki lub statystyki.