Ten kraj pędzi ku finansowej katastrofie, a dziesiątki tysięcy Polaków dawno temu przeniosło centrum interesów finansowych za granice. Coraz więcej firm, aut, działek należy do zagranicznych inwestorów o polskich nazwiskach, którzy praktycznie mieszkają tu od zawsze, ale faktycznie są jedynie zagranicznymi gośćmi, którzy dystansują się od nieuniknionych skutków.
Wszyscy pozostali mądrzy już pakują walizki, bo stało się coś koszmarnego z finansami publicznymi. Zadłużamy się niewiarygodnie szybko, a w związku z tym nie będzie innej możliwości. Szykuje się ogromna fala podatkowa, która zaleje wszystkich którzy zostali tutaj ze swoimi majątkami i zostaną zmiażdżeni nadchodzącą konsekwencją dramatycznej sytuacji finansów publicznych, którą obrazują proste wykresy. To nie jest straszenie nikogo na wyrost, a twierdzenie proporcjonalne do skali wykresów.
Rząd pędzi na zderzenie z konstytucyjnym limitem długuDownload
To nie jest tak czy tak się stanie, ale kiedy tak się stanie. Przy tak dramatycznym wzroście zadłużenia państwa, nie ma innej możliwości, bo w przyszłym roku około jedna trzecia wydatków znowu będzie finansowana z kredytu. Rząd nie musi tych kredytów spłacać ani w tym, ani w przyszłym roku, natomiast żaden rząd w żadnym kraju dłużej tak zadłużać się nie będzie, bo żaden rząd nie ma takiej możliwości.
To całkowicie oczywiste i sprawdzone wielokrotnie, że zanim rząd wystąpi do swoich żeby ogłosić im cięcia wydatków, najpierw wystąpi przeciw swoim obywatelom żeby podnieść podatki. Ten kraj zawsze polegał na tym że są "oni" i jesteśmy "my". Od zaborów, okupacji - po komunizm: zawsze byli "oni" przeciwko "nam". Tak było zawsze i jest nadal, ale to nie jest tylko o tym jak "my" myślimy o "nich", ale również o tym jak "oni" myślą o "nas".
Tak skonstruowana jest nasze myślenie, bo tak skonstruowana jest nasza mentalność, bo tak skonstruowana jest nasza historia. Oni wezmą odwet na nas, bo nasze myślenie zawsze polegało na tym że nasz kraj okupowali jacyś "oni", a "ich" myślenie było zawsze takie że byli przeciwko "nam" i dzisiaj "oni" również tak myślą, bo nie mają innego wyboru, bo tak się tutaj myśli i w ten sposób rozwiązuje się wszystkie problemy.
Problemy rządu nie wykończyły nigdy rządzących, ale część obywateli się po prostu udusi. My możemy uciekać: przenosić majątki, dorobki, patenty, a nawet własności jak najdalej stąd, a teraz powinniśmy robić to szybciej niż kiedykolwiek wcześniej, bo wykresy wskazują że nadchodzi naprawdę ogromna fala skierowana przeciwko wszystkim którzy mają i potrafią.
Bezpieczni natomiast będą Ci którzy nic nie mają i nie interesują się tą sytuacją, zatem warto się ubezpieczyć przed powodzią która jest nieunikniona, bo ten dług w końcu wyleje. Tu nie ma miejsca na heroizm, ani patriotyzm. Idzie pewnego rodzaju kataklizm, który nie zniszczy kraju, ale wyleje się na polach tych którzy zostaną złapani ze wszystkimi kartami leżącymi na polskim stole, z którego rząd będzie musiał zabierać dla siebie szybciej, bo nie ma dzisiaj już żadnego innego wyboru.