Polski rząd wydał ogromne pieniądze na administrację która spędziła dosłownie dekady aby przekonać lub przymusić indywidualnych twórców, zleceniobiorców oraz nawet wynajmujących mieszkania do tego aby zakładali własne działalności gospodarcze - grożąc przymusowym nakazem prowadzenia działalności gospodarczej, a teraz wszystkim którzy dali się do tego przekonać wygraża przymusowym nakazem podejmowania dodatkowych obowiązków z tytułu umowy o pracę - grożąc przymusowym nakazem wykonywania umowy o pracę.
Wymuszając rozszerzenia zleceń do postaci działalności zdefiniowanej przez rząd, ten rząd nałożył na dziesiątki tysięcy osób wyższe podatki i składki - wpędzając dziesiątki tysięcy osób w sidła dodatkowych zobowiązań i odpowiedzialność wykraczającą wielokrotnie poza początkowy zakres umowy o dzieło, zlecenia, najmu które wcześniej zawierali. Rząd przekonywał, że "Pan tak musi", jeśli robią to w sposób powtarzalny, zorganizowany, nawet jeśli na zlecenie jednego podmiotu.
Dzisiaj rząd grozi dziesiątkom tysięcy tych samych osób, przekonanych lub zmuszonych wcześniej do prowadzenia jednoosobowych działalności gospodarczych - proponując przymusowe umowy o pracę, nakazując tym samym rozszerzenia ich obowiązków wynikających z prowadzenia działalności o szkolenia, ubezpieczenia, badania i administrację, za którą trzeba będzie zapłacić dodatkowo. Rząd przekonuje że "Pan tak musi", bo Pan robi to w sposób powtarzalny, zorganizowany i na zlecenie jednego podmiotu.
W ramach tego samego dętego uzasadnienia rząd narzuca coraz nowe przymusy. Teraz rząd nałoży obowiązek rozliczania wyższych podatków oraz kosztów ubezpieczenia społecznego w ramach znacznie bardziej skomplikowanych sposobów rozliczania podatków i składek w trybie umowy o pracę, która niemal w każdym przypadku oznaczać będzie dodatkowo wyższe obciążenia kosztów wynagrodzenia wyższymi kosztami różnych ludzi, dodatkowo wyższymi podatkami, a dodatkowo wyższymi składkami, a także kłopotem w postaci obowiązku ponoszenia niepotrzebnych szkoleń i badań.
Nikt kto przeszedł tą drogę nie chciał prowadzić żadnej działalności gospodarczej w formie przewidzianej przez rząd. Nikt nie będzie chciał żadnej zależności z tytułu umowy o pracę, która nie tylko będzie oznaczać kilkukrotnie wyższe koszty i wysiłek, ale również narażać będzie pracowników na przymuszanie przez pracodawców do wykonywania zadań, których nikt nie wyobrażał sobie podejmować. Umowa o pracę to nie są jedynie obowiązki pracodawcy wobec naszej pracy. To również obowiązki pracownika wobec pracodawcy, w tym takie które budzą u każdego pracownika sprzeciw, jak możliwość oddelegowania do innego stanowiska pracy (np. malarza ściennego), poddawanie się obowiązkowym badaniom na alkohol (w tym czasem w prywatnym domu).
Nikt tego nie chciał kiedy decydował się podejmować zleceń obsługi pacjentów w gabinecie, podejmował zlecenia rozwijania systemów informatycznych albo doradzania w biznesie. Nikt nie wybierał aby o rodzaju wykonywanej pracy decydował urzędnik w osobie, która nie tylko nie ma pojęcia na czym ta praca polega, ale najpewniej może nawet nie mieć pojęcia na czym praca polega w ogóle. Urzędnik który nigdy nie musiał sprzedawać swoich usług, ani dla nikogo niczego nie wyprodukował, może znać się na koncepcji pracy tyle, ile przykładowy Adam zna się na dokumentach Anny, albo tyle ile przykładowa Anna zna się na komputerach Adama. Żaden z nich nie był w sytuacji drugiej osoby i nie ma pojęcia o co w tym chodzi.
Wiele osób które znam osobiście nie wybierało tego. Przykładowy Adam, który jest wolnym człowiekiem. Adam nie chce z nikim być związany umową o pracę, w ramach której szef może delegować Adama do każdej pracy którą ten może robić, nawet jeśli nie chce. Adam nie chce również prowadzić żadnej działalności gospodarczej na warunkach odpowiedzialności zdefiniowanej przez rząd. Adam po prostu chce zostać w domu i niczym z tych rzeczy się nie zajmować. Okazjonalnie w ciągu miesiąca Adam tylko czasami rozwija system informatyczny brata i to jest wszystko na czym Adam się zna. Znam wielu Adamów, którzy tak robili od szesnastego roku życia po szkole i dobrze im tak żyć nawet dekady później.
Przykładowa Anna, która jest wolnym człowiekiem. Nie chce być z nikim związana umową o pracę, w ramach której jakaś obca osoba będzie przyznawała lub nie przyznawała Annie pozwolenie na zostanie w domu z dzieckiem za każdym razem jak Anna lub jej dziecko poczują, że mają na to ochotę. Anna nie chce równie prowadzić żadnej działalności gospodarczej, próbując zrozumieć tysiące przepisów obowiązujących przedsiębiorcę, które zdefiniował rząd. Anna po prostu chce zostać w domu i niczym z tych rzeczy się nie zajmować. Okazjonalnie kilka razy w ciągu miesiąca Anna porządkuje papiery w firmie brata i to jest wszystko na czym Anna się chce znać.
Historycznie zarówno Adam jak i Anna były zmuszane do wciągania w system, z którym nie chcą mieć nic wspólnego. Historycznie Adam jak i Anna uwierzyły że rząd zrobi im krzywdę, jeśli nie podporządkują się woli zmyślonych przepisów, które nakazywały wolnym ludziom zakładać działalność gospodarczą do umów, które co miesiąc zawierali kiedy chcieli, nawet ustnie, bo takie też są wiążące. Adam i Anna chcą po prostu robić to, na co mają ochotę, kiedy mają na to ochotę - otrzymać wynagrodzenie które im odpowiada, od którego rozumieją że trzeba zawsze zapłacić jakiś podatek. Adan i Anna mogą zgodzić się nawet opłacić składki na ubezpieczanie od wypadku i choroby, albo nawet odłożyć na emeryturę.
Nikt jednak z nich nie godzi się utrzymywać dodatkowo specjalisty od BHP, ochrony danych osobowych, opłacać z własnych pieniędzy kadrową, księgową, archiwistkę, a dodatkowo jeszcze obowiązkowego przełożonego i jego prawnika, kadrową, księgową, itd. Ani Adam, ani Anna wiedzą że zapłacą podatek, z którego utrzymywana będzie tona urzędników, ale nie chcą zatrudniać na własną rękę tuzina innych osób kosztem własnego czasu, nerwów i pieniędzy, tylko dlatego że mają regularnie ochotę usiąść do komputera, albo papierów i komuś pomóc w zamian za jakieś wynagrodzenie które sobie każdorazowo ustalają względem własnych potrzeb i oczekiwań.
Zbyt wiele osób przywykło po prostu do tego absurdu i dało się przekonać darmozjadom, że branie na siebie dziesiątek odpowiedzialności - wykraczających poza proste prace, zlecenia i zadania, które chcemy robić to normalne. Wiele osób dało się przestraszyć darmozjadom, którzy groźbą zmuszają Adama i Annę do dzielenia się z nimi ich pieniędzmi, które faktycznie urastają do ogromu, który ciężko zarobić, tylko dlatego, że pieniądze które Adam i Anna zarabiają z pracy którą lubią przychodzą im łatwo. Zapomnieliśmy gdzieś po drodze tych wszystkich obowiązków i uzasadnień, że to wszystko nie powinno mieć miejsca.
Przyzwyczailiśmy się do płacenia podatków, z których utrzymywani są zbędni urzędnicy, ale gdzieś po drodze zapomnieliśmy że to nie jest i nie powinien być nasz obowiązek żeby teraz dodatkowo na własną rękę musieć szukać prawników, księgowych. Teraz oprócz wykonywania pracy, którą lubimy musimy szukać na własną rękę tych wszystkich osób, negocjowania z nimi umów, negocjowania stawek, dogadywania się w zakresie obowiązków, na górze wszystkich papierów stawiać kasę fiskalną tylko żeby drukować jeden paragon dla jednej osoby w miesiącu. Nikt nie chce szukać sobie tych wszystkich osób, jeśli po prostu lubi pracować samodzielnie.
Rząd od nowego roku chciałby dodatkowo żeby w ramach wykonywania prac, które chcemy robić dodatkowo musieć szukać sobie jeszcze pracodawcy, jego prawników, jego księgowych i jego problemów, a dodatkowo przekonywać go do podejmowania obowiązków wobec nas, których on nie chce, a jeszcze dodatkowo aby przekonywać siebie samych do zależności względem pracodawcy, której również nie chcemy - tylko dlatego że rząd dał uzasadnienie oparte na innym uzasadnieniu, które to złożone do siebie - w sumie nie ma żadnego sensu dla kogoś, kto po prostu chce sam wykonywać osobiście pracę na własnych warunkach.
Jest całkowicie podłym w tej sytuacji twierdzić, że takie osoby nie muszą zmieniać swojej działalności żeby organizować działalność gospodarczą - wiedząc że równolegle aparat skarbowy otrzymał nakaz karania takich osób, które tej działalności nie zorganizują. Jest tym bardziej podłym w tej sytuacji dzisiaj twierdzić, że takie osoby nie muszą teraz wszystkiego tego likwidować żeby szukać sobie w polu kogoś, kto teraz zgodzi się przyjąć na siebie wszystkie obowiązki związane z organizowaniem nam stanowiska pracy - wiedząc, że równolegle aparat skarbowy ma za zadanie podstępnie węszyć podstęp, żeby karać tych którzy szukali, ale nie znaleźli nikogo na tyle naiwnego żeby zostać ich opiekunem, zwanym potocznie pracodawcą.