Bez kategorii

Rzeczy zmieniają się, ale bardziej powoli

· 2 minuty czytania

Można wystawić kandydata, nawet zmyślonego, który po prostu będzie przeciwny temu co jest dominującym trendem na świecie, a elektorat go wybierze w formie chociażby sprzeciwu. Polacy są co do zasady są za zachodnimi pensjami, europejskimi dopłatami, ale zawsze byli przeciwni temu jak dzisiaj wygląda świat zachodu i chcą mieć własną drogę, nawet jeśli jej nie dostaną.

Jeśli chodzi o drugą część tej tezy, to nic nowego, bo takie poglądy zresztą od zawsze prezentował Ławrow - od dekad reprezentując rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych i komentując różne wybory w krajach takich jak Białoruś, Ukraina czy Polska - przy różnych okazjach. Polska była i pozostaje krajem spoza kultury Europy Zachodniej, a przez federację rosyjską do dzisiaj uważana jest za rosyjskich obszar wpływów.

Rzeczy zmieniają się, ale bardziej powoli. W czasach, w których ja najbardziej interesowałem się polityką dowolny bokser miałby miażdżącą przewagę nad dowolnym liberałem. W moich czasach Gołota miałby co najmniej 70 procentową przewagę nad Balcerowiczem w dowolnych wyborach, w których tacy dwaj kandydaci mieliby się spotkać. Licząc tylko dd 2015 ta przewaga sprzeciwu wobec Zachodu jest znacznie mniejsza w stosunku do okresów wcześniejszych, ale nadal to nieznaczna obecnie większość.

W miarę jak czasy się zmieniają, wybory głupieją, zatem w przyszłości o wyniku wyborów prezydenckich być może zadecyduje runda pięści na zwykłym ringu, natomiast w powszechnym przekonaniu kiedyś zwycięży kandydat reprezentujący zachodni system wartości oraz zachodnią ścieżkę rozwoju. Dzisiaj pozostaje się cieszyć z tego że kandydat opowiadający się za wolnością, gospodarką i Europą może liczyć na prawie połowę wyborców, bo jest to znaczny postęp od czasów w których zdobywał od kilku do kilkunastu procent poparcia.