Bez kategorii

System został złamany

· 1 minuta czytania

Można w jakiś sposób dyskutować skąd to się na całym świecie dzieje, ale warto zauważyć że dzieje się coś czego nawet tak dojrzała demokracja nie przewidziała.

Można oczywiście spierać się o źródła tego zjawiska — czy to efekt globalnej polaryzacji, kryzysu zaufania do instytucji, czy erozji elit politycznych — ale faktem jest, że wydarzyło się coś, czego nawet tak dojrzała demokracja nie przewidziała. System został poddany próbie w sposób, który obnażył jego słabości.

Pierwszy mechanizm to szeroko dyskutowana kwestia immunitetu prezydenckiego w odniesieniu do czynów popełnionych w trakcie sprawowania urzędu. Choć prawnicy spierają się, czy taki immunitet jest absolutny czy tylko funkcjonalny, to w praktyce administracja Trumpa stosowała tę interpretację jako tarczę przed odpowiedzialnością karną — skutecznie przeciągając lub blokując postępowania, a tym samym tworząc wrażenie, że prezydent stoi ponad prawem w czasie kadencji.

Drugim mechanizmem jest system prezydenckich dekretów (executive orders), pierwotnie pomyślany jako narzędzie do szybkiego reagowania w sytuacjach nadzwyczajnych. W rękach Trumpa stał się on jednak narzędziem omijania Kongresu i forsowania agendy wbrew tradycyjnemu procesowi legislacyjnemu. W połączeniu z narracją o "wojnie kulturowej" i potrzebie natychmiastowych działań, dekrety zaczęły pełnić rolę quasi-prawodawczą, co zachwiało równowagą władz przewidzianą w konstytucji.

Oba te elementy wzmocniły się nawzajem: brak realnej, natychmiastowej odpowiedzialności umożliwił szersze i śmielsze korzystanie z dekretów, a same dekrety pozwalały działać szybko, bez hamulców wynikających z procesu parlamentarnego. W rezultacie powstał precedens, w którym urząd prezydenta może być używany w sposób dużo bardziej centralistyczny i jednostronny niż przewidywał to pierwotny projekt amerykańskiej demokracji.

https://www.youtube.com/watch?v=BXi20UZBEM0