Sztuczna inteligencja nie zastąpi ludzi
Biznes

Sztuczna inteligencja nie zastąpi ludzi

· 2 minuty czytania

To nie jest tak że sztuczna inteligencja zastąpi ludzi. Sztuczna inteligencja zastąpi ludzi, którzy nie korzystają ze sztucznej inteligencji.

Narzędzia sztucznej inteligencji w obecnym kształcie i poziomie rozwoju stanowią jedynie narzędzie wspomagające produktywność, głównie w obszarze pracy z danymi. Tym szybciej zawody opierające się głównie na analizie danych mogą skorzystać, albo zostać wyeliminowane przez narzędzia automatyzujące część lub większość obowiązków związanych z analizą danych, znajdowaniem wzorców, wnioskowaniem opartym na informacjach gromadzonych w komputerowych systemach przetwarzania.

To nie jest tak, że sztuczna inteligencja zastąpi ludzi. Sztuczna inteligencja wyeliminuje tylko tych, którzy uparcie będą ignorować jej możliwości. Jeszcze nigdy w historii narzędzia automatyzujące nie były tak łatwo dostępne i tak szybkie we wdrażaniu. Technologia która dostępna jest dosłownie dla każdego nie polega jednak na tym aby dodać sztuczną inteligencję do istniejących procesów, ale zbudować je zupełnie od nowa z wykorzystaniem sztucznej inteligencji jako pozycji wyjściowej do budowy procesów. Dlatego dzisiaj pytanie nie brzmi „czy?” ale „kiedy i na jaką skalę?” firmy oraz specjaliści zaczną je świadomie wykorzystywać.

Kluczowe jest zrozumienie, że AI to nie magiczna różdżka, lecz ekstremalnie wydajny silnik do przerabiania surowych danych na decyzje. Ktokolwiek zawodowo obraca się wokół liczb, wykresów i arkuszy – analitycy finansowi, kontrolerzy kosztów, planiści logistyczni, badacze rynku – już teraz stoi w obliczu wyboru: zautomatyzować 70 % rutynowych zadań albo pogodzić się z tym, że zrobi to konkurencja. W przeciwieństwie do poprzednich fal automatyzacji, tym razem proces nie trwa dekady – narzędzia uczenia maszynowego potrafią „wgryźć się” w firmowe bazy danych w kilka dni i natychmiast wypluć konkretne rekomendacje.

Naturalnym obszarem wsparcia sztucznej inteligencji są narzędzia do zarządzania biznesem, w tym narzędzia do zarządzania projektami, w których implementacja sztucznej inteligencji co prawda ogranicza się głównie do generowania przyzwoitych podsumowań czy raportów, narzędzia takie jak TaskBeat idą dalej: dynamicznie bilansują obciążenie zespołu, proponują alternatywne ścieżki dostarczenia projektu, a nawet symulują skutki konkretnych decyzji w czasie rzeczywistym. To tak, jakby menedżer miał w kieszeni konsultanta strategicznego, który nigdy nie śpi i co minutę aktualizuje prognozy.

Dlatego najważniejszą kompetencją nadchodzących lat stanie się umiejętność zadawania właściwych pytań systemom AI oraz stworzenie warunków operowania ich w pełnym kontekście biznesowym, wliczając umożliwienie systemom AI operowanie w kontekście danych i historii danego biznesu, które dostępne są dla systemów wspomagających decyzje i zarządzanie projektami takimi jak TaskBeat, ponieważ narzędzia te instalowane są lokalnie, czyli w kontekście danych łatwo możliwych do udostępniania jako źródło kontekstu zarządzanych projektów, zgodnie z uprawnieniami nadawanymi przez klienta.

Kto odda maszynie powtarzalną część pracy, zyska przestrzeń na strategiczne myślenie, kreatywność i relacje z klientami. Ten, kto tego nie zrobi, już niedługo może nie mieć z czym ruszać na rynek.