Sztuczna inteligencja zabierze nam przede wszystkim wymówki
Bareizmy

Sztuczna inteligencja zabierze nam przede wszystkim wymówki

· 3 minuty czytania

Sztuczna inteligencja prawdopodobnie nie zabierze pracy programistom, architektom, analitykom ani kierownikom projektów.

Zabierze im jednak większość wymówek, którymi przez ostatnie dwadzieścia lat wyjaśniali, dlaczego każda prosta rzecz musi trwać trzy miesiące.

Od wielu lat obserwuję projekty informatyczne, w których więcej czasu zajmuje ustalenie, kto powinien wykonać pracę, niż wykonanie tej pracy. Następnie więcej czasu zajmuje ustalenie, czy praca została wykonana, niż jej sprawdzenie. Na końcu trzeba jeszcze zorganizować spotkanie, podczas którego kilka osób opowie pozostałym osobom, że praca została wykonana.

Samo oprogramowanie powstaje gdzieś pomiędzy tymi spotkaniami.

Dotychczas można było jeszcze tłumaczyć, że analiza wymaga analityka, dokumentacja wymaga osoby zajmującej się dokumentacją, testowanie wymaga testerów, wdrożenie wymaga zespołu wdrożeniowego, a komunikacja pomiędzy tymi wszystkimi osobami wymaga kilku kierowników.

Każdy z tych ludzi wykonywał prawdziwą pracę.

Problem polegał tylko na tym, że duża część tej pracy wynikała z istnienia pozostałej części pracy.

Sztuczna inteligencja nie musi zastąpić żadnej z tych osób bezpośrednio. Wystarczy, że pozwoli jednej osobie przejść od pomysłu do działającego rozwiązania bez przekazywania zadania przez pięć zespołów, trzy systemy zgłoszeniowe i siedem poziomów akceptacji.

Wówczas bardzo trudno będzie nadal wyjaśniać klientowi, że zmiana jednego formularza wymaga analizy wpływu, planowania sprintu, refinementu, osobnego zadania technicznego, osobnego zadania testowego, przygotowania dokumentacji oraz spotkania poświęconego gotowości do wdrożenia.

Nie dlatego, że te czynności zawsze są niepotrzebne.

Dlatego, że coraz częściej będzie można wykonać je wszystkie w czasie krótszym niż samo spotkanie, na którym omawiano ich zaplanowanie.

Największym problemem branży informatycznej nie będzie więc bezrobocie programistów. Problemem będzie utrata możliwości sprzedawania godzin pracy zamiast rezultatu.

Przez wiele lat ogromna część rynku informatycznego rozwijała się dzięki temu, że klient nie wiedział, ile naprawdę kosztuje stworzenie oprogramowania. Nie wiedziała tego również firma, która je tworzyła. Wszyscy wiedzieli jedynie, ilu ludzi pracowało i przez ile miesięcy można wystawiać za nich faktury.

Im więcej osób uczestniczyło w projekcie, tym bardziej projekt wyglądał na poważny.

Im więcej zależności powstało pomiędzy tymi osobami, tym bardziej niezbędne stawało się zarządzanie tym projektem.

Sztuczna inteligencja może ten model popsuć nie dlatego, że napisze cały system bez ludzi, ale dlatego, że pokaże, jak duża część kosztu nie wynikała nigdy z budowania systemu.

Wynikała z organizacji stworzonej wokół jego budowania.

Firmy nadal będą potrzebowały ludzi, którzy rozumieją klientów, gospodarkę, prawo, bezpieczeństwo, procesy i technologię. Nadal będą potrzebowały ludzi zdolnych wziąć odpowiedzialność za działający produkt.

Będą znacznie mniej potrzebowały ludzi odpowiedzialnych wyłącznie za przekazywanie informacji pomiędzy innymi ludźmi.

To nie oznacza końca kierowników, analityków ani architektów. Oznacza koniec stanowisk, które istniały głównie dlatego, że organizacja nie potrafiła sprawnie przetwarzać własnej wiedzy.

Różnica jest bardzo duża.

Dobry architekt dzięki sztucznej inteligencji zaprojektuje więcej. Dobry programista stworzy większy system. Dobry kierownik będzie w stanie prowadzić pracę bez budowania administracji większej niż sam produkt.

Natomiast człowiek, którego podstawowym rezultatem była informacja, że inni ludzie powinni dostarczyć swoje rezultaty do końca tygodnia, może rzeczywiście mieć problem.

W przyszłości nie będzie najdroższe napisanie kodu, stworzenie prezentacji, przygotowanie dokumentacji ani wykonanie analizy.

Najdroższe będzie podjęcie właściwej decyzji oraz przyjęcie odpowiedzialności za jej konsekwencje.

Sztuczna inteligencja nie spowoduje więc, że praca zniknie.

Spowoduje, że znacznie trudniej będzie nazywać pracą wszystko to, co robiliśmy tylko dlatego, że wcześniej nie potrafiliśmy zrobić tego lepiej.