Bez kategorii

Protest fundacji Kocham Cię Tato

· 2 minuty czytania

Ostatnio spotkałem się z opinią że w sprawach alienacji rodzicielskie są dwa typy ludzi: jedni bezradnie rozkładają ręce, inni na przekór systemowi walczą do końca.

Wczoraj w Gdyni spotkałem spotkać można było tych drugich. Setki osób, dziesiątki tragedii a wspólny mianownik zawsze ten sam, czyli wyrzucenie poza nawias i obojętność instytucji państwowych.
Polskie prawo rodzinne wciąż tkwi mentalnie w czasach, gdy matka miała „wychowywać”, a ojciec „przynosić pieniądze”. Do dziś ojcowie są traktowani jak bankomaty – bez uczuć, bez prawa do realnego udziału w życiu dziecka. Rozstanie i konflikt stron przy zgodzie ojca na mieszkanie dziecka z matką bardzo często oznacza pozbawienie go kontaktu z własnym dzieckiem. Są ojcowie, którzy latami nie widzieli się z własnymi dziećmi, płacą alimenty, a muszą zakradać się pod szkoły, by chociaż przez moment zobaczyć swoje potomstwo. Gdzie my żyjemy?

Skala zjawiska jest katastrofalna. I wszyscy ponosimy za to winę:
1. prawnicy – podpowiadając, jak ograniczać władzę rodzicielską,
2. sądy – za bezduszne podejście i brak realnego spojrzenia na potrzeby małoletnich,
3. społeczeństwo – za bierność i obojętność.
A wiecie kto cierpi najbardziej? Dzieci, którym spacza się psychikę od małego.

Po raz kolejny powtórzę domenę którą się kieruję – wszystko, co słyszysz jest opinią, wszystko, co widzisz perspektywą. Właśnie dlatego w przypadku konfliktu stron powinny działać sądy, by rozstrzygać- tymczasem sędziowie (8/10 sędziów w sądach rodzinnych to kobiety) zupełnie nie uwzględniają potrzeb małoletnich.

19 września – kolejny protest, tym razem w Warszawie, start o godz. 11.00 placyk przy Rotundzie PKO.
Jeśli wciąż mamy w sobie resztki empatii i człowieczeństwa, czas ruszyć się i wyjść na ulice. Jeśli jesteś ojcem w podobnej sytuacji albo masz znajomych, których to dotyczy. Nie bądź obojętny.