Bez kategorii

Rosnąca liczba wkurzonych

· 3 minuty czytania

Żeby zrozumieć to, co się dzieje trzeba zrozumieć że ludzie w dzisiejszych czasach nie szukają więcej wolności, ale więcej bezpieczeństwa, ponieważ zalewa ich złość obserwując to, w jaki sposób dziesięć procent tych, którzy mają więcej, aniżeli połowa tych która nie ma.

Większość społeczeństw ma dość wolności do tworzenia swojej historii, albowiem ta wolność nie doprowadziła ich do oczekiwanych przez nich rezultatów. Z tego powodu obserwujemy wzrost autorytaryzmu, powrotów do takiej lub innej wizji lub mirażów z przeszłości – czasów kiedy ludzie nie mieli aż takiego kłopotu z dokonywaniem wyborów, ale mieli bezpieczeństwo.

Ludzie nie chcą więcej demokracji, bo nie ufają swoim własnym wyborom, nawet jeśli mówią że nie ufają jedynie politykom. Ludzie wiedzą że mieli wszelką demokrację, a w ramach niej dostępność wszelkich wyborów. Porównując życie w czasach wysokich cen i inflacji, mają prawo być rozczarowani efektami tych wyborów, a często uważają wręcz że zostali oszukani przez wolność swoich wyborów.

Ludzie czują się oszukani nie tylko przez polityków, ale przez własne wybory dotyczące kariery i rodziny do tego stopnia że intuicyjnie odrzucają system, w którym obiecuje się im więcej kontroli nad swoim losem i więcej wolności i szerszą możliwość wyboru – jeśli dotychczasowe powiększanie udziału w tych procesach nie doprowadziło w opinii wielu do niczego dobrego.

Czy nie doprowadziło? Ja bym polemizował. Ja natomiast widzę rozwój miast, motoryzacji, turystyki. Widzę jednak, że ludzie mają prawo wskazywać w ekonomii na ceny mieszkań i żywności, a w społeczeństwie na depopulację i depresję. Nigdy wcześniej sportowe samochody, egzotyczne podróże i luksusowe hotele nie były tak powszechnie dostępne w takiej ilości, ale jednocześnie nigdy wcześniej tak wielu osób nie było stać na zakup mieszkania, albo na posiadanie dzieci.

Nigdy wcześniej tak wiele osób nie walczyło z rozczarowaniem, depresją, ani nie było na tyle wkurzonym żeby zajmować tak twarde stanowiska w polaryzującym się świecie. To co dzisiaj oferuje część polityków, których (mylnie) nazywamy “prawicą”, to żadne prawicowe poglądy, a jedynie (fałszywa) obietnica powrotu do tego, co było lub chociażby wysadzenia tego co jest. Obietnice większego udziału w demokracji (samodzielnym decydowaniu) wypierane są przez obietnice większego autorytaryzmu (decydowaniu przez innych).

Ludzie obecnie oczekują liderów, którzy odwrócą postępującą wolność do decydowania (o sobie), a w zamian obiecają rozwiązanie problemów którzy ludzie nie potrafią sobie rozwiązać. Jeżeli ten trend miałby postępować, wkrótce będziemy obserwować demokratyczne wybieranie monarchów, którzy obiecają sprawiedliwość. Obserwujemy dzisiaj autentyczną złość na tych, którzy obiecują społeczeństwu więcej wolności decydowania lub więcej możliwości wyboru.

Jest dla niewielu znacznie, znacznie lepiej, co ogląda znacznie więcej osób, która to rosnąca liczba jest po prostu wkurzona.