Bareizmy

Ściganie korupcji

· 2 minuty czytania

Prezydent nadal mówi, że Wójcik zostali skazani za ściganie korupcji, natomiast przecież oni w ogóle nie zostali skazani za nic związanego ze ściganiem korupcji. Zostali skazani za fałszowanie dokumentów żeby manipulować innymi ludźmi celem wrabiania ich w korupcję.

Michał Dworczyk biada: “wtargnięcie policji do Pałacu Prezydenckiego – nie znajduję podobnego przykładu w historii II i III RP”. Nie znajduje, bo prezydenci nie mieli dotąd w zwyczaju podejmować czym chata bogata przestępców skazanych prawomocnym wyrokiem.

Ochranianie urzędników, którzy “chcieli dobrze”, które sięga pałacu prezydenckiego to utrzymywanie choroby, która toczy ten kraj od dekad – wskazując bezkarność ludzi, którzy dopuszczali się najcięższych przestępstw w imię wykazania swojej skuteczności w realizowaniu słusznych celów. Choroba ta rozchodzi się po całym ciele i obejmuje wiele urzędów, do najniższych stanowisk, a w tej sytuacji leczenie odbywa się poprzez ochronę zarazków przez samą głowę państwa.

Znowu powiem coś niepopularnego, ale mogli sobie oszczędzić zatrzymywania ich w ogóle w tym pałacu. To znaczy rozumiem że są pewne procedury, które trzeba wykonać, ale w tak wyjątkowej sytuacji można by pokusić się o wstrzymanie ich wykonania. Panowie formalnie byliby na wolności, ale nie byliby w sejmie. Jeśli prezydentowi znudziłoby się ich zabawianie go w pałacu, kazałby im odejść i zostaliby zatrzymani.

Rozumiem że Tusk nie ma wpływu na wyrok jaki im wymierzono, a manipulowanie procedurami policji pod polityczne dyktando celem oszczędzenia przeciwników byłoby bardzo szkodliwe. Na chwilę jednak pomijając już procedury, to nam w ogóle nie jest potrzebne zatrzymywanie i osadzanie tych Panów.

Mi się nie podoba, bo to jest rewanżyzm, a dla społeczeństwa potrzebne jest jedynie skuteczne odsunięcie ich od pełnienia jakichkolwiek funkcji publicznych i tu widziałbym ukaranie ich 20 letnim zakazem pełnienia funkcji publicznych zamiast okresu 5 lat, jakie im wymierzono.

To byłaby mniej dolegliwa kara dla skazanych i większa korzyść dla społeczeństwa. Jednak po osadzeniu w więzieniu i na prośbę żon osadzonych prezydent zdecydował się na ponowne rozpoczęcie procedury, jak podkreśla – tym razem zgodnie z prawem i konstytucją.