Bez kategorii

Średnia emerytura kobiet

· 2 minuty czytania

Średnia emerytura kobiety w Polsce wynosi 68 proc. średniej emerytury mężczyzny. Jest tak od początku stulecia. I będzie.
Podstawowym powodem jest niższy wiek emerytalny kobiet – to kuriozum wśród wszystkich krajów rozwiniętych oraz państw Unii Europejskiej.

Kobiety częściej idą na studia, przez co później wchodzą na rynek pracy, a następnie wcześniej – mimo o wiele lepszej kondycji zdrowotnej – kończą kariery zawodowe. Jeśli dołożymy do tego inne czynniki (jak o wiele częstsze i dłuższe urlopy kobiet związane z urodzeniem i wychowaniem dzieci oraz pomijanie matek przy podwyżkach), mamy to, co mamy.

Zobaczcie – bo to arcyważne – jaki odsetek pracujących w Polsce stanowią kobiety w poszczególnych grupach wiekowych:
· W grupie od 15 do 22 lat odsetek ten oscyluje między 33 a 39 proc., ponieważ dziewczęta częściej niż chłopcy podejmują studia i później rozpoczynają kariery zawodowe (coraz rzadziej powodem jest macierzyństwo, bo matek w tym wieku jest bardzo mało)
· W grupie od 23 do 43 lat (43 to średnia wieku pracownika w Polsce) odsetek kobiet rośnie od 44 do 48 proc.
· W grupie wiekowej od 43 do 47 lat odsetek kobiet waha się między 49 a 50 proc.
· W grupie wiekowej od 48 do 59 lat PRACUJE W POLSCE WIĘCEJ KOBIET NIŻ MĘŻCZYZN
· Ale już w grupie osób 60-letnich udział kobiet spada do 40 proc.
· W gronie osób 61-letnich – do 35 proc.
· W gronie osób 62-letnich – do 32 proc.
· W gronie osób 63-letnich – do 28 proc.
· W gronie osób 64-letnich – do 26 proc.
W gronie osób 65-letnich (kiedy na emerytury zaczyna przechodzić większość mężczyzn) odsetek kobiet wynosi 36 proc., a w kolejnych rocznikach rośnie do 41-42 proc., zaś w najstarszej grupie (85+) przekracza 49 proc.


Wniosek jest dość oczywisty: gdyby wiek emerytalny w Polsce był taki sam dla kobiet i dla mężczyzn, to w populacji pracujących seniorów 60+ udział kobiet byłby podobny do udziału mężczyzn lub nawet większy (tak jest zresztą w Skandynawii czy w Niemczech). Czyli pracowałoby około 690 tys. Polek 60+. A pracuje ponad 200 tys. mniej. To ogromna liczba, zważywszy, że z przyczyn demograficznych ubywa nam obecnie CO ROKU ok. 160 – 180 tys. osób w wieku produkcyjnym. Za dekadę ten ubytek ma wynieść ok. 300 tys., zaś od 2044 r. – ponad 500 tys. osób (!) ROCZNIE.
Efektem nierównego wieku emerytalnego jest nie tylko dyskryminacja, ale i MARNOTRAWSTWO CENYCH ZASOBÓW – w sytuacji, gdy bardzo ich potrzebujemy. Oczywiście – potrzeba tu także zmian mentalnych po stronie pracodawców, ale one właśnie się dokonują. Pod presją rynku. AI wszystkich nie zastąpi. W każdym razie – nie tak szybko, jak się wydaje technoentuzjastom.

Piszę o tym na Forsal.pl. Odnośnik w komentarzu.