Bez kategorii

Strażnik logiki, czasu i liczb

· 2 minuty czytania

Każdy z nas jest strażnikiem logiki, czasu i liczb, bo każdy musi toczyć boje ze światem, który albo tego nie wyliczył, albo nie oszacował, a jednak ciśnie wersję, w której fizyka świata nagnie się do czyjejś woli lub potrzeby.

Nie nagnie się, a gdyby każdy z nas nie był strażnikiem, to szybko okazałoby się że my musimy się naginać. Każdy z nas musi nawigować tak aby mówić “nie” różnym obwoźnym sprzedawcom marzeń, którzy najczęściej sprzedają głównie swoje własne marzenia – testując naszą pojemność i asertywność – przy założeniu założeniu, że nie posiadamy odpowiedniej wiedzy, że czegoś nie przeliczymy na czas. Założeniem naszej ekonomii jest istnienie tych sprzedawców i różnicy ewentualnego błędu obliczeniowego, która stanowi nasz zysk w tym układzie ekonomii, na który wszyscy się zgadzamy.

Przykładowo, w najprostszym ujęciu: jeśli ktoś staje w twoich drzwiach i sprzedaje truskawki od Pani, która sprzedaje je na końcu ulicy, to sprzedaje je drożej – licząc że nie wiesz tego ile te truskawki kosztują, albo że nie sprawdziłeś ile kosztują, albo zwyczajnie nie masz wiedzy bo nie chodzisz na koniec własnej ulicy. Jeśli je kupisz dziesięć drożej z powodu braku tej wiedzy, to te dziesięć zostanie w kieszeni sprzedawców truskawek w tym przykładzie.

W bardziej złożonym przypadku, jeśli ktoś wydaje dziesięć tysięcy na podróż podczas której sprzedaje kosmetyki dobrej marki, w którą wierzy, a która sprzedaje każdą tubkę dziesięć razy drożej niż kosztuje jej zakup, to kolektywnie klienci realizujący zakupy w ciągu tego miesiąca mogą dokonać zakupów za kilkadziesiąt tysięcy. Nieliczni, którzy wiedzą jak produkować i jak sprzedawać, na pewno nie kupią tubki którą wie jak zrobić za ułamek ceny. Pozostali świadomie wybierają zostawienie kilkudziesięciu tysięcy zysku w kieszeni tego kto wiedział jak to produkować i tego kto wiedział jak to sprzedawać.

Nie każdy zresztą chce zarobić na braku naszej wiedzy lub wykorzystać nasz błąd, bo brak wiedzy z założenia “jest uczciwy”, a wiele błędów jest “uczciwymi błędami”, które popełnia się, często nawet kolektywnie, z autentycznej pomyłki obliczeniowej. Liczymy że gdzieś zdążymy żeby komuś pomóc – skupiając się na naszej chęci pomocy, a nie skupiając się dostatecznie na liczeniu odległości. Liczymy że komuś możemy pożyczyć pieniądze, bo autentycznie zapomnieliśmy o dacie własnych wakacji, itd.