Wypala Cię to, kim musisz przestać być, żeby ją dalej wykonywać.
Nie chodzi o to, ile pracujesz. Chodzi o to, co musisz w sobie zdusić, żeby wytrwać. Jesteś zmęczony, bo nie możesz być sobą. Bo każda godzina kosztuje Cię ciszę tam, gdzie chcesz mówić. Musisz wyrażać zgodę tam, gdzie czujesz sprzeciw. Milczenie, które kosztuje Cię lojalność wobec siebie. Milimetr po milimetrze oddajesz swoją tożsamość, by zachować stanowisko.
To nie „długie godziny” są problemem.
To:
▪ Brak wpływu, gdy decydują za Ciebie, nie z Tobą
▪ Praca bez sensu, gdy tylko „dowozisz”, nic nie budujesz
▪ Emocjonalna samotność, gdy nie ma nikogo do zwyczajnej dyskusji
▪ System, który nagradza lojalność, a nie uczciwość
▪ Zespół, w którym trzeba grać rolę, żeby przetrwać
▪ Decyzje, których nie możesz współtworzyć, choć za nie odpowiadasz
▪ Ciągła walka między tym, co robisz, a w co wierzysz.
Wypalenie nie zaczyna się od przepracowania, ale od Zaczyna się od momentu, gdy zaczynasz się rozchodzić z tym, kim naprawdę jesteś.
Jeśli chcesz coś zmienić – nie zaczynaj od zmiany kalendarza. Zacznij od zadania sobie pytania:
„Których części siebie nie mogę już wnosić do pracy?”
Nie jesteś zmęczony, tylko zdradzony – przez system, który obiecywał sens, a dał Ci tylko targety…