Wiesz że trafiłeś na coś ciekawego, kiedy prezentujesz projekt, który podoba się zespołowi, ale ich szef wychodzi w czasie spotkania.
To również koniec Twojego zaangażowania, ale to nie jest koniec tego projektu. Wiesz również że to jest jego większy początek. Do końca spotkania zostają tylko Ci, którzy mają pytania, chcą Tobie pogratulować, albo skrytykować. Są jednak tacy, którzy mają swoje plany i z tego powodu nie mają czego gratulować, ani czego krytykować.
Spędziłem setki godzin na spotkaniach, na których dostawcy prezentowali swoje rozwiązania. Brak obecności kluczowych zainteresowanych oznaczał że nie miało znaczenia to, co było prezentowane. Zwykle dlatego że nigdy nie było budżetu, albo budżet został już rozdysponowany.
Brak obecności, nawet jeśli nie było żadnego budżetu, oznaczał że projekt nie miał powodzenia, nawet jeśli byłby bezpłatny. Nieobecność oznaczała nie to że to zły projekt, ani o to jaki projekt, ale o to kto go produkował, a nawet o to kto go dostarczał. Chodziło o to że nie było sensu przekonywać, albo być przekonanym, jeśli decyzja zapadła poza spotkaniem.
Każdy wprowadza swoje porządki, co rozumie jako wprowadzanie swoich ludzi. Bardzo często chodziło o wprowadzenie pewnej reorganizacji dostaw, albo częściej reorganizacji dostawców. Jeśli tak nie było sensu słuchać ani potrzeb zespołu, ani nie było sensu podważać dostawcy.
Zwykle jest tak, że jeśli potrzeby zespołu rozmijają się ze strategią kierownictwa, kierownictwo musi zwyczajnie wyjść, aby podjąć decyzje poza pokojem.