Bez kategorii

Wolność zawierania umów

· 2 minuty czytania

W umowach B2B nie chodzi o żadną optymalizację składek i podatków, ale o wolność zawierania umów.

Nie może być tak, że jakiś rząd ma prawo wpychać artystów, programistów, lekarzy i dziennikarzy w umowy śmieciowe o pracę, w ramach których pracownik nie ma żadnej gwarancji składek, a konkretnie tego że zostaną one zapłacone, a jednocześnie nie ma żadnej gwarancji że nie zostaną zagarnięte.

Nie może być tak że jakiś rząd wypchnie artystów na śmieciowe umowy o pracę, bo żaden artysta nie będzie godził się na warunki umowy o pracę, która absolutnie każdego ulicznego artystę może wygnać do malowania domu pracodawcy tylko dlatego, że kodeks pracy na to pozwala.

Nie może być tak że jakiś rząd wypchnie lekarzy na niepewność śmieciowej umowy o pracę, która gwarantuje miesiąc wypowiedzenia już od pierwszego miesiąca pracy, jeśli każdy lekarz może dzisiaj zawrzeć umowę cywilną, która od początku może jemu gwarantować roczny kontrakt.

Nie może być tak że jakiś rząd wypchnie każdego programistę na śmieciowe warunki umowy o pracę, w ramach której nie będzie miał on możliwości odliczenia kosztów pracy, jeśli pracodawca nie oferuje rozliczania wynagrodzenia z praw autorskich, a koszty te można by w całości odliczyć w ramach działalności gospodarczej.

Ktoś powinien wyjaśnić innym że dla wielu zawodów i w wielu przypadkach umowa o pracę jest umową “śmieciową” w tym sensie, że nie gwarantuje odprowadzania składek, jakie można sobie samemu odprowadzać. Nie gwarantuje godnej pracy, jaką można sobie samodzielnie wybrać. Umowa o pracę nie daje takiej gwarancji zatrudnienia, jaką można sobie indywidualnie wynegocjować.

Umowy cywilne nie są dla wszystkich, a nawet dla większości są gorszym wyborem. Dla wielu zawodów jednak i w wielu przypadkach umowy cywilne pozwalają negocjować znacznie lepsze własne warunki realizowanego zawodu, samodzielnie decydować o rodzaju wykonywanej pracy, samodzielnie odprowadzać składki, a także gwarantować sobie zatrudnienie wszędzie tam gdzie umowa o pracę na to nie pozwala.

W sytuacji niepewności gospodarczej rząd powinien być szczególnie wrażliwy na ochronę praw i gwarancji zatrudnienia, jeśli ktoś znacznie lepsze gwarancje może uzyskać w drodze innej niż umowa o pracę.