Bez kategorii

Wychodzimy z EU

· 5 minut czytania

TSUE podkreślił, że Polska nie może powoływać się na swoją tożsamość konstytucyjną, aby uchylić się od respektowania wspólnych wartości, zapisanych w art. 2 Traktatu o UE, takich jak państwo prawne, skuteczna ochrona sądowa i niezależność wymiaru sprawiedliwości, bowiem wartości te “stanowią podstawę samej tożsamości Unii, do której Polska przystąpiła dobrowolnie”.

Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł, że polski Trybunał Konstytucyjny nie stanowi niezawisłego i bezstronnego sądu ze względu na poważne nieprawidłowości w powołaniu trzech jego sędziów oraz prezesa. Uwzględnił tym samym skargę, którą Komisja Europejska złożyła przeciwko Polsce. Jej powodem były orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, które uderzały w zasadę pierwszeństwa prawa unijnego przed prawem krajowym oraz kwestionowały uprawnienia TSUE do stosowania zabezpieczeń dotyczących wymiaru sprawiedliwości.

Prawo europejskie nie może “w żaden sposób ingerować w materię ustrojową Rzeczpospolitej” – twierdzi rzecznik prezydenta. Rafał Leśkiewicz odniósł się w ten sposób do wyroku TSUE ws. Trybunału Konstytucyjnego. W tym momencie wiele osób protestuje, bo ani nie wchodzili dobrowolnie, ani nie zamierzają zostać. Możliwe że właśnie rozpoczął się pewien proces, w ramach którego zwolennicy absolutnej suwerenności pozostawieni zostaną w tej sytuacji tylko z jednym możliwym wyborem.

Skargę, w której sprawie orzekał w czwartek TSUE, skierowała w 2023 roku KE po wydaniu przez TK dwóch wyroków podważających pierwszeństwo prawa unijnego przed prawem krajowym we Wspólnocie. Do skargi Komisji dołączyły Belgia i Holandia. W czwartkowym wyroku Trybunał Sprawiedliwości UE w pełni uwzględnił skargę Komisji Europejskiej. Wydawać się może zatem że problem został rozwiązany, ale to czego nikt nie wziął pod uwagę, to fakt że znaczna część społeczeństwa przez ostatnie dekady była karmiona mitem suwerenności i zwierzchniej roli polskiej konstytucji.

Zabierając to założenie tej części społeczeństwa, rozpoczęliśmy nowy okres nowego problemu, który będzie nabrzmiewał w głowach wszystkich tych, którzy będą mieli prawo buntować się przeciwko takiemu rozstrzygnięciu, a także czuć się zwyczajnie oszukanymi przez Unię Europejską, ale również przez polityków, którzy jak zwykle zwyczajnie obiecali więcej niż obiecać mogli.

Orzeczenie to doczekało się już licznych komentarzy polityków. Przedstawiciele obozu rządzącego twierdzą, że TK należy jak najszybciej odbudować. Całkiem inaczej na decyzję TSUE zareagował jednak sam Trybunał Konstytucyjny. Uznał on bowiem w wydanym oświadczeniu, że unijny trybunał nie może oceniać polskiej konstytucji, a jego czwartkowa decyzja zapadła poza kompetencjami i nie ma żadnego wpływu na funkcjonowanie polskich sądów.

Prawo europejskie nie może “w żaden sposób ingerować w materię ustrojową Rzeczpospolitej” – twierdzi rzecznik prezydenta. Rafał Leśkiewicz odniósł się w ten sposób do wyroku TSUE ws. Trybunału Konstytucyjnego. Leśkiewicz, pytany przez dziennikarzy w Pałacu Prezydenckim, ocenił, że “sprawa jest oczywista i jasna”. Podkreślił, że “w Polsce obowiązuje konstytucja i jest ona nadrzędna wobec wszystkich innych aktów, w tym aktów upolitycznionego TSUE“.

Żeby uniknąć wielomilionowych kar trzeba niezwłocznie zreformować Trybunał Konstytucyjny, obsadzić wakaty sędziowskie i usunąć z trybunału sędziów dublerów – twierdzą eksperci. Przewidują, że po wyroku unijnego trybunału polskie sądy mogą kwestionować niektóre orzeczenia TK. W odpowiedzi na tą awaryjną sytuację działania podjął sąd najwyższy, uznając że zastrzeżenia TSUE do TK nie pozbawiają poszkodowanych możliwości dochodzenia roszczeń.

Na inną istotną konsekwencję wyroku TSUE wskazuje prof. Uziębło. Jego zdaniem polskie sądy w ramach orzekania mogą nie uznawać orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego za wiążące. Ekspert twierdzi, że wyrok luksemburskiego trybunału daje podstawę do kwestionowania całego dorobku orzeczniczego Trybunału Konstytucyjnego od 2016 r.

– To są setki wyroków. Pamiętajmy jednak, że większość z tych orzeczeń nie ma charakteru politycznego, a wpływają za to znacząco na sytuację prawną jednostek, jak chociażby sprawa opodatkowania garaży. Dlatego też dobrze byłoby przyjąć jakieś rozwiązanie legislacyjne, które umożliwiłoby sanowanie niektórych wyroków TK.

Skutkiem orzeczenia TSUE powinno być przede wszystkim usunięcie z Trybunału Konstytucyjnego osób, które zasiadają tam w sposób nieuprawniony, bo w innym przypadku grożą nam wielomilionowe kary. Na taką reformę nie ma jednak szans w najbliższym czasie, albowiem kancelaria prezydenta wyjaśniła iż prezydent jest gotowy na ponoszenie tych kosztów przez społeczeństwo. Sądy same więc powinny decydować o tym, w jaki sposób odnieść się do wadliwości orzeczeń TK – zauważa prof. Uziębło.

Jeśli sąd uzna, że skład TK jest niewłaściwy, to może samodzielnie przeprowadzić rozproszoną kontrolę konstytucyjną. To pierwsze orzeczenie Sądu Najwyższego (w składzie: Dariusz Dończyk, Monika Koba i Dariusz Zawistowski) pokazujące zakres działania sądów krajowych w sytuacji wyeliminowania Trybunału Konstytucyjnego z europejskiej hierarchii sądów.

Dlaczego Polska walczy tak bardzo o uchylenie się od wspólnych wartości? Otóż podstawowy problem jest taki, że nikt nigdy nie podpisywał się pod wspólnotą wartości. Polacy chcieli podróżować bez paszportów, a także handlować z krajami wspólnoty. Jeśli chodzi o wspólne wartości, to mieliśmy zobaczyć dopiero na czym polegają, a okazało się że jest nam bliżej do wartości sowieckich niż zachodnich.

To również kwestia suwerenności w bezczelności stanowienia dowolnego bezprawia bez kontroli to kwestia nie tylko bezczelności polityków, którzy pod nadzorem unijnych trybunałów po prostu tracą na znaczeniu. Niektórzy politycy bez ochrony kolegów z partii ryzykują utratą nie tylko znaczenia, ale również wolności. Uznając wyższość prawa unijnego nad krajowym politycy utracą możliwość wprowadzania dowolnych bubli prawnych w formie przysług tym, którzy je finansują.

Przykładowo, kontrola zagranicznych trybunałów stawia pod znakiem zapytania możliwość inwigilacji tych, którzy korzystali z możliwości inwigilacyjnych osób podejrzanych o przestępstwo, a także wszystkich osób mających związki z zagranicą. Kontrola zagranicznych trybunałów mogłaby podważyć możliwość inwigilowania tych, którzy nie mają związków z zagranicą, ale mogą być podejrzewani o związki tych, którzy są w związku z tymi, których obejmuje konfiskata majątku, np. w drodze sąsiedztwa, albo z tytułu nabycia przedmiotów które pochodziły z dochodów opodatkowanych niewłaściwą stawką VAT.

Kontrola zagranicznych trybunałów oczywiście wyklucza masową inwigilację rodaków objętych programem Pegasus, w ramach której podsłuchiwane były nie tylko rozmowy i wiadomości, ale na przykład zeznania sądowe, rozmowy z adwokatami, a także treść spowiedzi czy zdarzenia nagrywane w prywatnych sypialniach osób zaangażowanych w politykę, podejrzewanych o związki z osobami zaangażowanymi w politykę, czy choćby osób podejrzewanych o chęci zaangażowania w politykę.