Dzisiaj dostałem taką odpowiedź urzędową, która na pewno otworzyła mi by oczy. Gdybym oglądał to na filmie spodziewałbym się że byłby to film gangsterski, w którym rolę państwa i obywatela zamieniły się i powstał scenariusz, w którym państwo zagarnęła mafia, a ludzie stali się jego ofiarami.
Zalecam zastanowienie się w kontekście tego co napisałem powyżej, bo choć brzmi to sensownie, trzeba rozumieć tą odpowiedź w kontekście zasady jawności, która jest wpisana tak w Polskiej konstytucji, jak i w każdej demokratycznej, a także jest fundamentalnym prawem człowieka wynikającym z Europejskiej Karty Praw Podstawowych.
Przejdźmy do konkretów. Dokładny cytat odpowiedzi zamieszczam poniżej, a odpowiedź ta wynika z zapytania o udostępnienie akt urzędu. Moje pytanie doprecyzowałem następująco: “dokładnie przedmiotem wniosku jest udostępnienie mojej osobie akt dotyczących mojej osoby”, a to dopiero spotkało się z dosyć ciekawą i osobliwą odpowiedzią.
“Udzielanie dostępu do dokumentów dotyczących Pana osoby znajdujących się w aktach Urzędu lub wydanych przez sam Urząd w tych ramach może być szkodliwe dla pracy Urzędu. Urząd musi przestrzegać uzasadnionych interesów dotyczących poufności i zachowania tajemnicy zawodowej i ochrony danych.”
Trochę nie mam czasu na to w tym momencie, a poza tym jest poważnie i może nie czas na zagrywki. Niemniej jednak po tej odpowiedzi obiekt mojej ciekawości zmienił się diametralnie. Teraz jestem ciekawy odpowiedzi na takie pytanie: “Jak bardzo szkodliwa dla Państwa jest realizacja mojego prawa dotyczącego jawności postępowania Państwa urzędu?”